17.07.2016

Serowe placuszki - niebo w gębie

Serowe placuszki to jest to, co tygryski lubią najbardziej. W sumie to nie jemy twarogu inaczej, tylko w ten sposób (lub jako leniwe), bo tak bardzo je uwielbiamy, że gdy tylko jakiś twaróg znajduje się w naszej lodówce, zaraz jest przerabiany na placuszki! :)


Do ich wykonania nie potrzeba wiele. Kostka twarogu, dwa jajka, dwie łyżeczki cukru i trochę mąki, na tak zwane oko sypię zawsze więc nie powiem ile dokładnie... Aha i jeszcze szczypta soli. To taka porcja dla powiedzmy dwóch osób na śniadanie. Ale jak spróbujecie ich i polubicie jak my, to podwajajcie zawsze składniki :)


Przygotowanie jest banalnie proste, oddzielamy żółtka od białek, do żółtek dodajemy cukier i mieszamy, dodajemy twaróg i rozduszamy, mieszamy żeby się z żółtkami połączył, w osobnym naczyniu ubijamy białka ze szczyptą soli i ubite dodajemy do sera. Na koniec mąki, tyle aby można było łyżkami nabierać i formować placuszki.


Smażymy na "średnim ogniu", w cudzysłowie bo ognia u nas brak, my na "piątce" je przygotowujemy. Najlepiej na początek jednego usmażyć i zobaczyć czy nie będzie się rozwalał, jak tak to znaczy że za mało mąki. Następnym razem jak będę pamiętać i nie sypnę z przyzwyczajenia mąką prosto do miski, to zmierzę ile jej dokładnie potrzeba.


Niebo w gębie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz