22.08.2016

Oliwia kończy dziewięć miesięcy

Moja wspaniała, złotowłosa o brązowych oczach, Oliwia..


Teoretycznie jest już na świecie dłużej, niż była w brzuchu. Ten miesiąc standardowo przyniósł zmiany - duże zmiany. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zachwycona rozwojem tego małego człowieczka, tym jak nagle zaczyna robić nowe rzeczy, pierwszy rok życia dziecka jest niewyobrażalnie cudowny! A czego nowego nauczyła się nasza Oli?

Przede wszystkim zaczęła czworakować/raczkować jak zwał tak zwał. Na początku tak powolutku, ostrożnie i troszkę nieporadnie - miałam ogromną radochę z obserwowania jej. Po kilku dniach nabrała tempa i obecnie zasuwa jak mała wyścigówka, aczkolwiek jeszcze nie tak szybko jak kuzynka ;)




Oliwia zaczyna wstawać na nóżki, podciąga się w łóżeczku, chwyta się ławy i próbuje utrzymać się w pionie.
Najcudowniejszą nowością z tego miesiąca jest przytulanie się. Oli przytula się do wszystkiego, czy to kocyk, podusia, maskotka, a najczęściej przytula się do nas. Praktycznie co się ją weźmie na ręce, to zaraz się przytula. Martynka znajdzie się na wyciągnięcie ręki, to już w nią główkę wtula. Jest to przesłodkie!


Oli nie lubi obcych. Z daleka popatrzy, ale za nic nie da się wziąć na ręce. Tyczy się to także rzadko widywanej rodziny, bo wiadomo że zupełnie obcym nie pozwalam jej dotykać, ale jak ktoś z rodziny kogo nie pamięta chce ją wziąć, to zaczyna przeokrutnie głośno płakać i wyciągać rączki do mnie.
Olisiek uwielbia się kąpać, na dźwięk zdania "idziemy się kąpać?" podskakuje na pupie i piszczy z radości. Kocha być brana na ręce i z daleka wyciąga swe małe łapeczki gdy tylko usłyszy że chce się ją podnieść - aczkolwiek za długo nie wytrzyma na rękach. Potuli się i wychyla ku podłodze, żeby ją postawić. Przesłodko robi indianina - wystarczy dłonią "postukać" w jej buźkę i od razu zaczyna mówić AAAAA. Potem sama też próbuje swoją rączką i też jej słodko wychodzi.
Mówi - babababa, mamamama, błebłebłebłe. Czyli tu się niewiele zmieniło od ostatniego miesiąca :) Stan ząbków także nie uległ zmianie - nadal zero.
Lubi wszystkie owoce, lubi kaszki, chrupki kukurydziane i bułeczki z masełkiem. Z obiadkami nadal różnie - warzywa niektóre zje, ale tylko w całości. Pije tylko czystą wodę. No i mleko oczywiście. Aha i jeszcze jogurt naturalny - potrafi zjeść prawie cały.



Różnie jest ze spaniem. Zawsze pierwsza drzemka trwa pół godziny, a później - codziennie inaczej. Czasem pośpi 2-3 godziny i na tym się drzemkowanie kończy, a czasem pół godziny - przez co ma potem jeszcze trzecią drzemkę z reguły też krótką. Nie wiadomo od czego to zależy :) Natomiast nie narzekamy zupełnie na spanie nocne. Nie budzi się wcale - 12h prześpi bez przerwy. No dobra, raz kiedyś się zdarzy że obudzi się o 5, ale wtedy wypije mleko, zmienimy pieluchę, bierzemy ją do siebie i śpi z nami jeszcze około dwóch godzin. A gdy zasypia - mruczy jak malutki kotek.


Oliś nosi ubranka w rozmiarze 74/80 a waży trochę powyżej 8 kg (tydzień temu na szczepieniu wyszło 8,1).

Niezmiernie uwielbia Martynkę - ze wzajemnością. A ja uwielbiam obserwować, jak się razem bawią. Jak Martynka pociesza Oliwkę gdy ta się o coś uderzy. Jak ją głaszcze po główce, przytula, podaje smoczka. Jak karmi ją butelką. Jak podaje chrupki. Jak cierpliwie znosi, gdy Oli ją obślinia (bo w końcu daje buziaki), a gdy już się od niej odklei szybko się wyciera z donośnym "yyyłłłł jestem cała mokra".


Śmieszka z niej ogromna.

A tak szybko raczkuje:


0 komentarze:

Prześlij komentarz