07.09.2016

Mój przedszkolak

Tak, tak wiem, dopiero co narzekałam jak bardzo tego września i tego przedszkola nie chcę. Teraz trochę się już przyzwyczaiłam, chociaż co drugi tydzień będzie kiepsko ze zgraniem drugiej drzemki Oliwii i odbioru Martynki - bo do przedszkola ze śpiącą Oliwią nie wejdę, bo bym ją musiała zostawić w wózku na dworze... A tego nigdy w życiu nie zrobię.


A Martynka? Raczej zadowolona, że do przedszkola znowu chodzi. Co prawda chodzi tam kaszląca i smarkająca, ale teraz to ja już wiem dlaczego - alergia drogie panie matki patrzące na nas spode łba ;) Syrop bierze i - odpukać! - nic poza katarem i kaszlem jej nie jest. Podobno to ta alergia tak bardzo może obniżać jej odporność.. Liczę jednak, że się nic więcej z tego nie wykluje. Póki co jest w miarę dobrze.
Musimy tylko zanieść do przedszkola zaświadczenie o alergii.


Pakowanie się do przedszkola odsuwałam na bardzo ostatnią chwilę.. Ostatecznie nie udało się tego uniknąć i 31 sierpnia wieczorem spakowałyśmy worek. A w nim: kapcie z Elsą, ręcznik do rąk z Elsą. I ubranie na zmianę w razie pobrudzenia czy zalania się wodą, ale już nie z Elsą - bo elsowe zostawione są na codzienne ubieranie.


Po zebraniu, które było wczoraj i na którym kwitnęłam prawie dwie godziny, jestem nawet pozytywnie nastawiona na ten rok. Będzie znów dużo fajnych zajęć, kilka całkiem nowych. Tylko chorób się obawiam. Po cichu liczę, że jak już diagnozę mamy po tych dwóch latach prawie całych przechorowanych, jak syrop bierze, to trochę lepsza ta jej odporność będzie i nie będzie lądować po trzech dniach przedszkola w łóżku z gorączką 40 stopni. Oby...

______
Personalizowany worek przedszkolaka/szkolniaka - klik | klik.

0 komentarze:

Prześlij komentarz