09.10.2016

Telewizor w pokoju dziecięcym

Telewizor jest u dziewczyn w pokoju. Tak! Tinka ogląda go co wieczór, zanim zaśnie. Czasem ogląda ulubione kucyki, czasem jakiś odcinek Barbie. Przeważnie jednak całkiem inną bajkę usypiajkę. Taką, której nie obejrzy nigdy nikt inny...


I tak kładziemy się razem w Tinki łóżku, lub też ja siadam obok. Ona włącza telewizor i opowiada co oglądamy. Nie przytoczę tutaj dokładnie ani treści bajek, ani bohaterów. Codziennie coś innego jest... Bo nasz telewizor jest magiczny.


Razu pewnego przyniosła Martynka z przedszkola pilot do telewizora. Uwierzycie? Był niezbyt duży i miał kolorowe przyciski. Przyniosła tego pilota i z rozczarowaniem stwierdziła, że on nie działa do naszego telewizora... Więc musi przynieść jutro specjalny taki, żeby pilot zadziałał! I przyniosła. Takie cudo stworzyła.. Z moją pomocą zainstalowałyśmy go w jej pokoju, koniecznie na ścianie żeby Oli nie dosięgła. No i od tamtego czasu jest. Codziennie w użyciu. Magiczny taki...




Jest piękny, prawda? :)
To jedyny telewizor, jaki u dziewczyn jest. I tak pozostanie. Bo nie jestem za tym, aby do pokoju dziecięcego wstawiać to prawdziwe gadające pudło...


0 komentarze:

Prześlij komentarz