03.10.2016

Zdrowo jemy, zdrowo żyjemy - czyli jak przekonać niejadka żeby zjadł warzywo?

Napisałam niejadka, ale nie lubię szufladkowania, bardzo nie lubię dlatego tego słowa nie użyję już więcej. Tinka różnie je. Wybrane rzeczy, choć dzięki przedszkolu dużo nowości próbuje. I dzięki temu, że tam chodzi i nauczyła się próbować, w domu również coraz więcej rzeczy chociaż skubnie. A zdecydowanie bardziej smakuje jej to, co sama zrobi.


I tak, wszystko kroi sobie samodzielnie. Ogórka na kanapkę. Z sera wycina kształty foremkami do ciastek. I potem to zjada. Dużo chętniej niż gdybym dała jej gotowe - wtedy zdejmuje ogórka, bo nie lubi. Serek, bo nie lubi... Ale jak sama zrobi, powycina, pokroi to zje. Na prawdę!





Jajecznicę sama robi, tzn miesza na patelni. Kroi samodzielnie co się da - banany do owocowych deserków. Miesza galaretkę i pomaga rozlewać do miseczek. Smaruje pieczywo masłem. I na prawdę widać, że wtedy chętnie je. Bardziej smakuje przyrządzone własnoręcznie.


A jak przekonać dziecko, żeby spróbowało to, czego jeść nie chce? Prośbą. Za pierwszym razem odmówi, za drugim, trzecim, czwartym i dziesiątym też, ale za jedenastym już trochę spróbuje. I wtedy już dalej nie prosić - ważne, że spróbowało! Kilka razy podczas posiłku spróbuje, to może w końcu stwierdzi że mu smakuje? A i oczywiście samemu też jeść to, na co się dziecko namawia. Grunt, to dobry przykład.


Przepis na te pyszne kruche ciasteczka, jak i wiele innych różnych smacznych dań znajdziecie u nas - tu: klik.


0 komentarze:

Prześlij komentarz