07.12.2016

Dzieci płaczą...

Dziś o niczym innym myśleć się nie da. Czteroletnia dziewczynka, skatowana w swoim domu przez osobę, która rzekomo powinna jej zapewnić bezpieczeństwo. Nigdy, przenigdy nie zrozumiem kim trzeba być, żeby coś takiego zrobić? Przecież to nie człowiek. To nie zwierzę nawet, bo zwierzęta nie zabijają swojego potomstwa. Dlaczego nikt nie chce wreszcie prawidłowo zacząć karać tego typu osobniki?

pixabay.com



Nie umiem sobie tego wyobrazić... Czteroletnia dziewczynka, odrobinę młodsza tylko od mojej Tin. Przeżywała koszmar, długotrwały koszmar, była bita bo - jak stwierdził konkubent jej matki - płakała... Bić dziecko, bo płacze.. Czy jest coś bardziej niedorzecznego?

Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie rzeczy będą dziać się nadal. Nikt nie ma kontroli nad tym, kto staje się rodzicem... Nie przeprowadza się badań psychiatrycznych przyszłym rodzicom. Kary za znęcanie się nad dziećmi są zbyt niskie jeżeli nie kończą się tragedią. A społeczeństwo zbyt głuche i ślepe na to, co się w ich sąsiedztwie dzieje... Więc takie rzeczy będą dziać się nadal. Dopóki ktoś raz a porządnie nie postanowi tego zmienić. Dopóki ludzie się nie zmienią...

Dzieci płaczą. Dzieci krzyczą, awanturują się - zwłaszcza kilkulatki. Przewracają się i mają siniaki. Ale na co dzień są wesołe, szczęśliwe, uśmiechnięte. Radosne, pełne życia. W ich oczach widać ciekawość świata i co najwyżej łobuzerski błysk, gdy chcą coś zbroić. Nie strach, nie smutek, nie przerażenie na dźwięk słowa mama czy tata.
Dzieci gdzieś mieszkają. Mają sąsiadów, którzy bardziej lub mniej ich znają. Ci sąsiedzi często uśmiechają się do dzieci, gdy mijają je na osiedlu. Tylko dlaczego ci sąsiedzi nie reagują gdy dzieciom dzieje się krzywda? Przecież bite kilkuletnie dzieci z pewnością krzyczą, płaczą, zapewne stają się osowiałe gdy są ofiarami przemocy, bez chęci do życia... Jak można olewać to, że zza ściany co jakiś czas słychać dziecięce wołanie o pomoc? Jak można dać nieme przyzwolenie na to? Czy nie powinno się odpowiedzieć za współudział, gdy dojdzie do tragedii? Jak można nie słyszeć płaczu..?

Dziecko. Największy skarb, najważniejszy człowiek na świecie. Naszym obowiązkiem jest chronić, bronić i dbać. Zawsze i wszędzie. Zapewnić sto procent bezpieczeństwa. Nigdy nie podnieść ręki. Za każdą próbę naruszenia nietykalności cielesnej dziecka, powinny być dotkliwe kary. Uderzyłeś dziecko? Zostajesz przywiązany do słupa na środku ulicy i każdy przechodzień może sobie podejść i ot tak walnąć ciebie biczem po du*ie. A co, niech się wyżyje skoro ma zły dzień albo coś go zdenerwowało, co człowiekowi zabronisz? Brzmi niedorzecznie? Ale tak właśnie powinno być. Oko za oko. A klaps, to też bicie...

O tym trzeba mówić głośno. Coś w końcu musi się zmienić. Dzieci muszą przestać być ofiarami swoich własnych rodziców.


0 komentarze:

Prześlij komentarz