23.12.2016

Jak zmiękczyć pierniki na ostatnią chwilę..??

Święta już za chwilę. A Ty upiekłaś pierniki, tradycyjne, długodojrzewające... Kilka tygodni leżakują w pudełkach, ślinka Ci leci na samą myśl że już za chwilę, za momencik zjesz te korzenne pyszności. Wyjmujesz z pudełka dwa dni przed Dniem Zero, bo już nie możesz wytrzymać i... AŁA. To jakieś głazy.


Dobra, może przesadziłam, któż o zdrowych zmysłach sprawdzałby stan skupienia pierników dwa dni przed Wigilią, czy też może raczej: kto wytrzymałby te kilka tygodni z pysznościami pod ręką i ich nie podjadał? My nie ;) I dlatego stosunkowo wcześnie skapnęłam się, że coś jest nie tak, bo one ani odrobinę nie zmiękły... I zaczęłam szukać na to rady.

Już wiem, że źle je przechowywałam, bo powinno się w szkle lub metalu. A nie plastikowych pudełkach. Przeczytałam, że można je uratować wsadzając do nich kawałki jabłek czy też skórki od jabłek i wymienianie ich co dwa dni. Wypróbowałam. Niestety, nie do końca się ten sposób sprawdził - zmiękły tylko pierniczki z górnej warstwy, która miała styczność z jabłkiem. Reszta nadal była twarda, tak zwane łamiząbki - ale Tin ku memu przerażeniu lubiła je podjadać, co rusz chodząc do lustra sprawdzając czy nie połamała swych białych siekaczy... Nie wiedziałam, cóż począć aby te kamloty wreszcie zmiękły, do czasu... Aż przypadkiem szturchnęłam nawilżacz powietrza który się lekko obrócił i pod jego wpływem rozmiękła całkowicie Tinkowa kolorowanka (przyprawiając ją o rozpacz...) Tak! Trzeba te pierniki nawilżyć!



Partiami rozkładałam je w pobliżu tego cuda techniki, bez którego nie wyobrażam sobie sezonu grzewczego. Właściwie to nie potrafię powiedzieć, jak długo się nawilżały. Jedne krócej, drugie dłużej i to czuć w trakcie ich konsumpcji. Dlatego polecam jak najdłuższe sesje łapania pary wodnej. A i koniecznie trzeba pamiętać o równomiernym ich rozłożeniu pod nawilżaczem, bo te spod spodu nie złapały nic a nic wody, więc musiałyśmy sesje powtarzać. Na szczęście do Wigilii miałyśmy jeszcze kilka dni gdy projekt "Miękki Piernik" się rozpoczął, więc udało się nam większość odpowiednio rozmiękczyć. Ufff :) Teraz można było je spokojnie udekorować.



0 komentarze:

Prześlij komentarz