19 książek o Bożym Narodzeniu, które uwielbiamy!

Były książki zimowe (klik), muszą być też i świąteczne. Mamy grudzień, a to idealny czas aby powiększyć domową biblioteczkę o nowe bożonarodzeniowe lektury. U nas co roku coś nowego się pojawia. W tym nie inaczej - na końcu wpisu zobaczysz przepięknie zapakowaną książkę, która zrobiła nam nie małą niespodziankę i wkrótce na drugim blogu o niej napiszę. Co nieco mam także schowane - dziewczyny dostaną na Mikołajki. A tymczasem przechodzimy do książek, które regularnie o tej porze roku czytamy.

Sekretne plany dominacji nad światem

Kalendarz. Kiedyś przeze mnie niedoceniany, od kilku lat regularnie kupowany. Nie wyobrażam sobie nowego roku bez niego. To w nim zapisuję wszystkie najważniejsze daty, plany, przedszkolne wydarzenia, lekarskie wizyty, a przede wszystkim - blogowe sprawy.

24 zadania do Kalendarza Adwentowego

W tym roku pierwszy raz będziemy mieć kalendarz z zadaniami. Będziemy obcinać Mikołajowi brodę i w ten sposób odliczać do Świąt, a dodatkowo co nieco świątecznego po drodze tworzyć. Na każdy dzień po jednym zadaniu. Różne różniaste one są. Dostosowane do dnia tygodnia (czyli np spacer po mieście w weekend). A wygląda to tak:

...w dziewczynkowej czytelni

Zamarzyło mi się kiedyś, że zrobię spis książek z naszej biblioteczki. Taki fajny, ilustrowany. Zrobiłam nawet pierwsze fotografie do działu "nasze książki", ale ostatecznie stwierdziłam, że jeśli to wszystko opublikuję, to uznasz mnie za wariatkę. Bo kto ma w domu taką ilość dziecięcych książek..? Osobiście nie znam nikogo, prócz nas.

Co dziś na obiad?

Kocham książki kucharskie. Gotowanie to nie jest moja najmocniejsza strona, ale lubię to. Oczywiście tylko wtedy, gdy mi wychodzi - kiedy coś się nie uda, mam ochotę już nigdy więcej nie próbować. Aż do następnego razu. W mojej kolekcji kilka książek z przepisami się znajduje, a ja wciąż z ogromną przyjemnością kupuję kolejne.

Rachunek sumienia

Najtrudniej jest przyznać się do błędu przed samym sobą. Uzmysłowić sobie, że to co się robi, nie jest w porządku. Ale dostrzeżenie tego - to pierwszy krok do sukcesu. Bo najgorzej nie widzieć, ale wiedzieć że coś jest nie tak, że nie powinno tak być - i nie umieć znaleźć przyczyny...

Sześć lat...

Pamiętam jak dziś. Sześć lat temu - 16 października. 41 tydzień ciąży. Kilka dni po ogromnym strachu - bo w jednym szpitalu zanikała akcja serduszka. Na szczęście w drugim już nie. Ale strach pozostał... Ciąża przeterminowana już o cztery dni. Nic się nie dzieje...

Remontowe zmagania - weekend pierwszy

Ten weekend do najłatwiejszych nie należał... Zaplanowane było, że w sobotę malowanie. W piątkowy wieczór prawie wszystko zostało z pokoju dziewczyn wyniesione, by w sobotę po śniadaniu wziąć się do pracy. Po drodze oczywiście co nieco się skomplikowało - oklejanie np łóżka zajęło mi całą wieczność. A wyjęcie półki ze ściany sprawiło, że pół ściany prawie odpadło...

Radioodtwarzacz CD w pokoju dziewczyn

Tak. Dziewczynki jeszcze się nie dorobiły odtwarzacza CD u siebie w pokoju. Nie pamiętam kiedy zaczęłam się za takim rozglądać, ale było to bez wątpienia bardzo dawno. Teraz, jak już wiesz - rozpoczęliśmy remont u dziewczyn w pokoju. I koniecznie musi się u nich znaleźć również coś, na czym swą kolekcję płyt z piosenkami dla dzieci będą mogły odtwarzać. Ciągle się zastanawiam, na który model się zdecydować. Kilka wpadło mi w oko i pewnie coś z nich się u dziewczynek pojawi. Tylko który?
Zapraszam na przegląd Radioodtwarzaczy, które mnie najbardziej urzekły.

#królestwoTinkiOlinki - Jak to się zaczęło...

Długo zastanawiałam się, cóż począć z tym dziewczynkowym pokoikiem. Pomysłów na niego miałam milion. Albo i więcej. Z początkiem roku zaczęłam planować remont. Przesunęłam go na okres wakacyjny. Latem stwierdziłam, że przełożymy remont na za rok. Ale już nie mogę patrzeć na to, co się tam u nich dzieje.. Zrobiło się bardzo, hmmm, jakby to powiedzieć...

Jesień w Kołobrzegu - najlepiej.

Wakacyjne plany skutecznie pokrzyżowała nam ospa. Najpierw Tin, później Oli... Druga połowa czerwca i praktycznie cały lipiec spędziłyśmy z kropkami. Wakacyjne plany musiały więc zostać przesunięte - z lipca, na wrzesień. Bo albo tak, albo wcale. A wcale jednak nie wchodziło w grę - rok temu odpuściliśmy temat morza, w tym nie było już takiej opcji!


Sierpniowe NOWE - podsumowanie nowości

W sierpniu dużo się działo. Spokojnie można stwierdzić, że wreszcie ruszyłyśmy z kopyta :) Jeżeli porównać ilość wpisów u Dzieciaków za wakacyjne miesiące do tych poprzednich, widać gołym okiem że dzieje się więcej. A ja wpadłam w rytm nagrywania. Tin teraz wpada w rytm zerówki, Oli nadal uwielbia wpadać w dzień do łóżka na drzemkę, więc coraz fajniej się to wszystko będzie układać we wrześniu. I oby tak dalej. No, z wyłączeniem przyszłego tygodnia - tydzień wakacji równa się tygodniowi bez wpisów. Ale do rzeczy...

Warto kochać wrzesień

Wrzesień. Miesiąc z pozoru smutny, bo kończy lato. We wrześniu poranki są już zimne, choć w ciągu dnia czasem jeszcze słońce potrafi przygrzać. Ubrania na cebulkę we wrześniu mają swój początek. Letnia sukienka, a na nią ciepły sweter gdy z rana się z domu wychodzi. Wrzesień pachnie jesienią.

Wyjątkowy prezent na wyjątkową okazję...

Co podarować na urodziny siostrze, która wszystko ma? Rodzicom, z okazji okrągłej rocznicy ślubu? Babci, która najchętniej nie wychodziła by z kuchni? Co podarować zapalonemu podróżnikowi, albo wielbicielowi sztuki? To musi być coś niebanalnego, zaskakującego, wyjątkowego... Nie masz pomysłu? Ja Tobie podpowiem.

Pięć lat...

Pięć lat bloga. Pięć lat blogowego dorastania, zmieniania, poprawiania, udoskonalania. Pięć lat szukania blogowego ja. Pięć lat błądzenia jak we mgle. Pięć lat zapisanych wspomnień, nie wszystkich, ale bardzo wielu. Pięć lat przeniesione do archiwum.

TOP 6 gier idealnych na wakacje

My już mamy wakacje. Wolne aż do września! Na to lato mamy sporo planów. Do ich realizacji przydadzą się także gry - bo w podróży, czy na plaży czasem nuda potrafi dopaść. Gry, które dziś u nas zobaczysz, są idealne na wakacje: bo niewielkie, dzięki czemu zajmą mało miejsca w torbie czy plecaku. I grać w nie można wszędzie...

Inteligentna waga łazienkowa - recenzja

Inteligentna waga łazienkowa. Jak to brzmi! Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia że takie cuda w ogóle są, dopóki SMARTBMI SCALE BT nie trafiła do naszego domu. Od tamtego czasu kontrolowanie wagi (i nie tylko) stało się czystą przyjemnością.

Kwietniowe nowości książkowe

W kwietniu był Zając i moje imieniny, więc nie można było przepuścić okazji i nowe książkowe egzemplarze do naszej domowej biblioteczki drogą kupna nabyć. Jak tak patrzę, to dotychczas co miesiąc mały stosik książek się u nas pojawia (marcowy, lutowy i styczniowy). Jak będzie dalej? Zobaczymy... :)

BLW - czyli kto to posprząta?

Oli na początku jadła papki. Obiadki ze słoiczków czy też blendowane i przecierane przez sitko. To tak zupełnie na początku. Potem duszone widelcem. Dość szybko jednak zaczęła jeść kawałki. I jakoś tak naturalnie przyszło, że gdy zaczęła je jeść, dostawała widelec do ręki i jadła samodzielnie. Nie karmiliśmy jej. No, czasem widelec podawała żeby jej nałożyć na niego nową porcję. Wszystko ma podawane w kawałkach. Oli nie należy do dzieci, które zrzucają talerz z obiadem na podłogę, więc mogę jej bez obaw dać.

Opublikowane w kategorii

Marcowe nowości książkowe

Czas pędzi jak oszalały, to już trzeci miesiąc w przeglądzie książkowym jaki się u nas pojawił! (książki ze stycznia - klik, książki z lutego - klik). Rozpoczynając ten cykl zastanawiałam się, czy będzie taki miesiąc w którym książek pokazywać nie będę, ale póki co nie zanosi się na to. W kwietniu też już co nieco kupiłam, co by dziewczyny na Wielkanoc dostały. A to dopiero początek miesiąca...

Fotoobraz ekspresowy...

Wiesz, jestem tak pod wrażeniem szybkości produkcji w Saal Digital, że do dziś nie mogę wyjść z podziwu. Wieczorem zamówiłam, około południa kolejnego dnia przyszedł mail z informacją, że paczka została przekazana do wysyłki. Następnego roboczego dnia była u nas!

W pokoiku na stoliku...

Pokój dziewczyn to miejsce, w którym spędzamy sporo czasu. Mamy tam duży dywan do zabawy, no i mnóstwo zabawek rzecz jasna. Na prawdę mnóstwo. I jak spojrzałam sobie na zdjęcia, które pokazywałam dwa i pół roku temu, to z lekka przeraziłam się tym, co panuje w pokoju teraz ;)

Emolientowy świat...

Niespełna miesiąc temu pisałam, że z emolientów teoretycznie przeznaczonych dla dziewczyn, korzystam i ja. Szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego wcześniej nie zaczęłam podkradać im kosmetyków. Emolienty są genialne! A z kremem Nivea Baby S.O.S. nie rozstaniemy się już nigdy. Uwielbiam go. Także dla siebie na np przesuszone po myciu ręce.
Kiedy więc pewnego lutowego dnia nieoczekiwanie wyskoczyły mi z paczuszki całkiem inne kosmetyki z gatunku Emolientów, postanowiłam tamte pachnące dzidziusiem zostawić dziewczynom, a sama korzystać zaczęłam z tych nowych.

Syndrom pierwszego dziecka

Masz dziecko. Jedno, jedyne, wychuchane, zamknięte w złotej klatce niemalże. Obchodzić się z nim trzeba jak z jajeczkiem. Tak myślisz. Czyścisz więc podłogę pięć razy dziennie, bo czasem nie zauważysz, że jak coś mu spadnie to podniesie to i zje. Jak zauważysz, to zabierasz. Skrupulatnie przyrządzasz posiłki tylko według schematu żywienia odpowiedniego do wieku. Jedzenie zawsze pokrojone na kawałeczki, którymi nie sposób się zakrztusić - tak w razie czego. Wycierasz łapki z częstotliwością raz na pół godziny, żeby tylko brudnych do buzi nie wziął...

Kraina Św. Mikołaja w Deli Parku - relacja

Do Krainy Świętego Mikołaja w Deli Parku wybrać się mieliśmy przed Świętami... Koniec listopada, początek grudnia. Taki był plan. Wtedy też bilety kupiliśmy, jednak dziewczyny się rozchorowały... Ale co się odwlecze to nie uciecze. Pojechaliśmy wraz z początkiem lutego - czyli zimowych ferii.

O rzuceniu przedszkola, alergii i chorowaniu...

Dziewczyny chorują od końca listopada praktycznie non stop. Z reguły nie jest to nic poważnego, ale katar, kaszel, gorączka też potrafią dać nieźle w kość... A na dodatek Oli ząbki wychodzą, więc wrażenia spotęgowane do kwadratu. Marudełko, jęczydełko i płaczydełko mamy niemalże całą dobę. Tin od listopada ma nieprzerwany katar. Raz w między czasie zapalenie ucha złapała. Nawet wizja sepsy nawiedziła nas pewnego późnego wieczora...
I ciężko jest, bo Oli zaraża się niemalże momentalnie. Nawet jak to nie jest nic poważnego tylko katar, to też go od razu łapie... I nic nie dają niestety żadne syropki podawane Tin, które miały podnieść obniżoną przez alergię odporność. Myślałam z początku że coś to daje - cały wrzesień i pół października była zdrowa. Rozchorowała się w dzień swych urodzin tuż po imprezce dla przedszkolaków na zapalenie krtani. Po trzech tygodniach w domu poszła na dwa czy trzy do przedszkola i się zaczęło na dobre...

Nasz wieczorny rytuał... + PRZETESTUJ KOSMETYKI

Wieczorny rytuał to coś więcej niż codzienne wykonywanie tych samych czynności. To coś więcej niż "włączenie" w dziecku informacji, że za chwilę nastanie czas do spania. Wieczorny rytuał zapewnia bezpieczeństwo. Maluch z czasem już wie, co za chwilę nastąpi. Czuje się pewnie...

Młodsze dziecko ma lepiej

Młodsze dziecko ma bez wątpienia pod pewnymi względami trochę gorzej niż starsze kiedy było jeszcze samo. Jak na przykład, nigdy nie będzie mieć na sobie skupionej 100% uwagi rodzica. Rodzic nie będzie na każde bez wyjątku jego zawołanie, nie będzie się bawić z młodszym zawsze gdy tego chce - bo przecież nie rzuci tego co akurat robi ze starszym żeby pędzić do młodszego. Ale to jest w sumie temat na osobny wpis ;) Jest jednak jeden temat, w którym młodsze ma zdecydowanie lepiej...