08.01.2017

Postanowienia na rok 2017

Na rok 2017 nic nie postanawiam. Choć początkowo miało być kilka postanowień, ostatecznie jednak stwierdziłam że to nie ma sensu...


Nie postanawiam. Planuję. Plany jednak są realniejsze do wykonania. Łatwiejsze. Plany można jasno rozpisać, z podziałem na daty ich wykonania. Z podziałem na podkategorie. Małymi kroczkami do celu, prawda? A postanowienia - jakoś tak się przyjęło, że trwają przez pierwsze dni stycznia a i tak nie udaje się ich zrealizować.
Tak, zdecydowanie lepiej planować.

Nie podzielę się obecnie mymi planami, bo cały czas coś zmieniam. Coś przekształcam, dopisuję, modyfikuję. Może na koniec miesiąca coś więcej o nich napiszę. Ten styczeń nie jest bowiem miesiącem, w którym noworoczne projekty wchodzą w życie. A zwykle tak bywa, czyż nie? Od 1 stycznia postanowienia noworoczne wywieszone na lodówce dumnie napawają optymizmem, by po kilku tygodniach z tej lodówki zniknąć, ostatecznie lądując gdzieś tam wśród makulatury... Przez grudzień odpoczywałyśmy. Jakieś tam wstępne zarysy planów powstawały, ale to styczeń jest tym czasem, kiedy wszystko trafia na papier i jest rozpisywane dokładnie. Styczeń więc stał się miesiące planowania. Nałapałam przez grudzień motywacji i teraz szkoda mi czasu na stanie w miejscu. Trzeba się rozwijać. Pod każdym kątem..


---
Chcesz być na bieżąco?
Śledź nas na instagramie, tam skrawki z naszego świata pojawiają się codziennie: KLIK.
Facebook ostatnio nas nie lubi, ale z nadzieją że to się zmieni - zapraszamy Cię i tam: KLIK.


0 komentarze:

Prześlij komentarz