24.06.2017

Półtoraroczna Oli

Oliwka rośnie jak na drożdżach. Zmieniła się bardzo przez te kilka ostatnich miesięcy. A patrząc na zdjęcia sprzed roku i ją teraz, nie mogę uwierzyć że to ten sam dzidziuś. Choć nie, teraz to już nie dzidziuś - to mała dziewczynka.

Oli wszędzie wejdzie. Nie ma dla niej miejsc niemożliwych do zdobycia, a jeśli napotka na jakąś trudność, przychodzi po pomoc. Ma dużo więcej możliwości niż Tin w jej wieku, ale o tym będzie osobny wpis.
Oli to gaduła. Tutaj akurat jest identyczna jak Tin w tym samym wieku - bardzo dużo mówi. Powtórzy każde słowo. Samolot - łałałok. Buziaka - buhaha. Pić - pap. Nie ma - ema. Jeden - nenen. Piaskownica - pachu. Uwielbia bawić się w piasku. Sypie piasek do foremek czy wiaderka, odwraca i stukając łopatką mówi "babo babo". Na niektóre przedmioty ma jednak prostsze określenia, np huśtawka to bubu (od buju), a zjeżdżalnia to buuu (od ziuuu). Itp, itd... Oczywiście nikt poza nami raczej jej nie zrozumie, ale wystarczy że potrafi dogadać się z nami. Buduje proste zdania, jak na przykład "łałałok Kalola" co oznacza nic innego jak jedną z ulubionych książeczek Samolot Karola.
Oli to mała papużka, która we wszystkim naśladuje starszą siostrę. Bawią się razem w coraz więcej zabaw, choć nie zawsze zgodnie - Oli lubi burzyć budowle z klocków. Wszystko musi być podwójnie, bo inaczej Oli robi awantury że MA coś ma, a ona nie. MA - to nadal określenie Oliwki na Martynkę.
Oli nadal używa smoczka. Nie próbujemy jej na razie oduczać - choć Tin w jej wieku już go nie miała. Oli ciężko znosi ząbkowanie, więc niech ma tego uspokajacza..
Ząbki - to temat, który przyprawia nas o dreszcze. Najpierw było zamartwianie się, że tak długo nic nie wychodzi, a jak zaczęły wychodzić to niemalże hurtem. Oli ma komplet jedynek i czwórek, oraz trzy dwójki. Czwarta właśnie się przebija - co jest przyczyną jej wybuchów płaczu, marudzenia, chcenia być na rękach i kiepskiego spania...
Oli ma kitkę! Włoski rosną jej w niezbyt może zastraszającym tempie, ale grzywka już wchodzi do oczek więc robimy mini-palemkę na czubku główki ;)
Oli nosi ubranka w rozmiarze 86 (ciężko ją zmierzyć...), waży niecałe 11kg.
Oli to nerwus. Ale to prawdopodobnie całkowicie normalne w tym wieku - denerwuje się, gdy coś jej nie wyjdzie, krzyczy gdy czegoś się jej zabrania a ona koniecznie tego chce (na przykład wywrócić telewizor...), nie potrafi się jeszcze dzielić i nie lubi gdy zabiera się jej zabawkę albo nie daje gdy ona koniecznie ją chce. Aczkolwiek w tym ostatnim punkcie to nie ma zmiłuj - czasem sobie popłacze, ale nie dostaje wszystko czego chce, niestety czy stety ale od maleńkości zmuszona jest uczyć się dzielić z siostrą. Taki los młodszego rodzeństwa.
Oli to nadal przytulak, choć mniejszy niż rok temu bo zdecydowanie woli poznawać otoczenie. Jest wesoła i uśmiechnięta i gdy tylko ząbki nie męczą, bardzo mało "narzeka". No jest po prostu cudowna...




0 komentarze:

Prześlij komentarz