21.07.2017

Czerwcowe zakupy wyprzedażowe

Trochę tego kupiłam, no nie powiem ;) A jutro jedziemy na kolejne zakupy! Tym razem stacjonarne, bo to co tutaj widzicie to jest ze sklepów online. Spójrzcie tylko ile cudowności!


Na początek LIDL. Tych rzeczy zapewne już tam nie znajdziecie, ale mooooże w jakichś sklepach w koszach z pomarańczowymi cenami, coś jeszcze będzie :) Te minionkowe to czekały na nas cały dzień, bo były bodajże ostatnie w rozmiarze, jaki chciałam. A tym razem przez ospę nie mogłam jechać z dziewczynami od rana, musiałam czekać aż do wieczora z "polowaniem w Lidlu" ;)


Krótko przed Minionkami, były w Lidlu haremki. Najpierw młodzieżowe, a tydzień później dziecięce. Kupiłam więc dziewczynom, a Tinci nawet dwie pary w dwóch rozmiarach. Oli ma jedne po Tince w większym rozmiarze, więc jej tylko na teraz wzięłam. Super są te spodenki, takie cieniutkie, przewiewne, idealne na lekko chłodniejsze letnie dni.


H&M to ja uwielbiam odwiedzać w czasie wyprzedaży. I wybieram się do niego jeszcze nieraz tego lata. Zawsze coś fajnego tam kupimy. W czerwcu byłyśmy dwukrotnie - za pierwszym razem wyszłyśmy z dwupakiem frozenowych bluzek za trzy dyszki, a za drugim razem nabyłyśmy identyczny dwupak za trzy dyszki tylko z My Little Pony i jeszcze jedną bluzeczkę za dyszkę.


5-10-15 to był pierwszy sklep, w którym w tym sezonie zrobiłam wyprzedażowe zakupy. Zamówiłyśmy spodnie przeciwdeszczowe dla Oliwki, a reszta jest dla Tinki. Oli ma mnóstwo ubrań po Tince, a Tinka niestety nie ma praktycznie nic w rozmiarze kolejnym, czyli 134.



W SMYKu kiedyś pisałam, że zakupów już nie zrobię, no ale ciuchowe czasem robię :) Mają fajne promocje. I tym sposobem kupiłyśmy m.in czaderskie bluzeczki dla starwarsowej fanki Tinki i trollową czapkę na zimne jesienne dni. Jest duuuuuża - ale o tym więcej w filmie na końcu wpisu :) A Tin przymierzyła, oczek nie zakrywa, nie zsuwa się więc może być. Tin nie chce jej już oddać.



Z ZALANDO zamówiłyśmy sukienki. Początkowo nie przekonały mnie gdy je rozpakowałyśmy i myślałam czy by nie oddać (w filmie widać je dokładniej), ale Tinka przymierzyła i stwierdziłyśmy, że może być. Co prawda rozmiar 134/140, ale Tinka już w nich chodzi.


W RESERVED kupiłyśmy m.in boską miętową bluzę i piżamkę z koniem! I wszystko za połowę oryginalnej ceny. Czy może być lepiej..? ;)



Niestety nie znalazłam linków do tych ubranek, ale też nie przeglądałam całej oferty tych sklepów bo czas mi na to nie pozwolił...

Wszystkie ciuszki w całości zobaczyć możecie w filmie:




0 komentarze:

Prześlij komentarz