01.08.2017

Czy zawsze musimy kupować dzieciom..?

Moja Droga, czy też tak masz że jak idziesz na zakupy [ciuchowe], to sobie prawie nic nie kupisz? Ja tak mam dość często. To chyba taka nasza matczyna przypadłość, co nie?


W czerwcu i lipcu dość sporo gotówki zostawiłam w sklepach ubraniowych. Czy to stacjonarnych, czy internetowych. I wszystko dla dziewczyn! Kiedy więc planowałam weekendowe zakupy wyprzedażowe, postanowiłam że nie wracam do domu póki sobie też czegoś nie kupię.


Przy okazji odkryłam fantastyczny sklep - Sinsay. Mają tak fajne ceny! Skusiłam się na bluzeczki: kokardkową (klik)  i trzy inne, których na stronie nie mogę znaleźć.. Może się wyprzedały, a może wcale ich tam nie było bo my byłyśmy stacjonarnie. I takie szorty! (klik) Moje pierwsze tak krótkie. Ciekawe, czy kiedyś wyjdę w nich na ulicę ;)


A w Carry wpadłam przypadkiem na szare bluzy. Niezbyt grube, ale takie milusiaste! Nie mogłam nie przymierzyć, a gdy już przymierzyłam to powędrowała ze mną do kasy. No i cenę mega fajną miały.


No i to by było na tyle. W porównaniu do stosiku, który podczas tych weekendowych zakupów wpadł do szafy moich dziewczyn, ta moja część zakupów wygląda strasznie biednie ;)


Tak wyglądają weekendowe zakupy wyprzedażowe dziewczyn. A co tam się dokładnie znalazło, jest w filmie na naszym drugim kanale:




0 komentarze:

Prześlij komentarz