Park Orientacji Przestrzennej w Owińskach

Na północ od Poznania, 8km od granic miasta, leży sobie wieś - Owińska. Ma ona ciekawą historię, na pewno warto co nieco na jej temat poczytać. Nie będziemy się jednak tym teraz zajmować, bo dziś chciałam wam pokazać coś, co powstało stosunkowo niedawno - we wrześniu 2012 i bez wątpienia zasługuje na uwagę. Park Orientacji Przestrzennej.

Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli

Jeśli już jesteśmy na poznańskiej Cytadeli (patrz poprzedni wpis), to koniecznie musimy zahaczyć o znajdujące się tam Muzeum Uzbrojenia. We wtorki wstęp jest bezpłatny, w każdy pozostały dzień kosztuje 10zł bilet normalny, 5zł bilet ulgowy, a dzieci do lat 7 wchodzą za darmo.

Parowozem dookoła Poznania

(Czerwiec 2018. Drugi podróżniczy wpis przeniesiony z drugiego bloga :))vPodobno co roku o tej porze, można się wybrać na wycieczkę retro pociągiem dookoła Poznania. Ale jakoś się nie złożyło, aby wsiąść w taki pociąg. Do czasu aż w tym roku z okazji Dnia Dziecka zabrał nas nasz tato-dziadek na taką przejażdżkę. Spakowaliśmy wody, coś do przegryzienia, aparat rzecz jasna i w siódemkę wpakowaliśmy się do wagonu Koziołka.

Parada Parowozów w Wolsztynie

Wpis ten pojawił się na drugim blogu, jednak musiał zostać przeniesiony tu - bo to tu będą nasze podróżnicze wojaże. Tam sobie dzieciaki testują zabawki, gry i książki i nie mam już kiedy "upchnąć" wpisów innych :) Więc, aby wszystko było w jednym miejscu - przenoszę i przypominam wpis, o Paradzie Parowozów w Wolsztynie.

Dlaczego Oli nie idzie do przedszkola?

Cztery lata temu moja trzyletnia wówczas Tin, stała się przedszkolakiem. Tin uwielbiała dzieci. Z radością bawiła się z nimi na placu zabaw. Znikała w otchłani sal zabaw nawet się na mnie nie oglądając. Nie miała problemów z nawiązywaniem kontaktów z obcymi, choć podchodziła do nich z rezerwą, ale podchodziła. I dlatego stała się przedszkolakiem.

Najlepsze wakacje nad morzem od lat!

To lato nas rozpieszczało pogodowo. Zaczęło się w sumie tuż po Wielkanocy - nagle zrobiła się przepiękna pogoda i bardzo szybko zrobiło się ciepło. W maju i czerwcu, z tego co pamiętam i widzę ze zdjęć, było pięknie. I były obawy o lato, że skoro tak szybko zrobiło się gorąco, to co będzie dalej, jesień latem..? Na szczęście tak się nie stało.

Wrocławski ogród zoologiczny jest przereklamowany

Można przeczytać w internecie, że wrocławskie zoo jest piątym w Europie najczęściej odwiedzanym ogrodem zoologicznym. Dużo świetnych opinii można o nim poczytać. Sporo osób polecało wybrać się tam. Więc w końcu się wybraliśmy i... rozczarowałam się.

Plażing, basening, ogroding...

I nastał czas upałów. Czas niewyobrażalnego skwaru, czas niewychodzenia na miasto bo strach w takim słońcu. 35 stopni w cieniu to lekka przeginka... Ale nie, nie narzekamy. Kiedyś i bym narzekała i to bardzo, bo w naszym domku przy 35 stopniach na dworze, mielibyśmy jakieś 32 stopni we wnętrzach. Ale odkąd mamy klimatyzację, lato nam nie straszne!


Fandom - ja też bym chciała być w książce...

Nieraz zdarzało się tak, że w trakcie czytania jakiejś książki chciałoby się aż do niej wskoczyć i przeżywać to, co jej bohaterowie. No powiedz, że tak nie miałaś? Na bank tak! A Fandom to taka książka, której bohaterowie znajdują się... w środku swojej ulubionej książki.

Wieczorem...

Któż posiadający dzieci nie kocha wieczorów? Mimo całego ogromu miłości jakim darzy się tych małych ludzi, mimo fantastycznie spędzanego wspólnie czasu, to nadejście wieczorów jakoś taką ulgę lekką człowiekowi przynosi. Takie odetchnięcie od tych ciągłych gadaninek, pytanek, zabaw, gier i czytania bajek. Chwila ciszy po całym dniu nastaje...

Za zamkniętymi drzwiami...

Kiedy w życiu Grace pojawia się Jack, wszystko się zmienia. Wszystko. Grace myśli, że wygrała los na loterii - zainteresował się nią niesamowity mężczyzna, który na dodatek nie odrzuca jej siostry - z czym w przeszłości Grace się spotykała. Ale wszystko się komplikuje już podczas nocy poślubnej. A w poślubnej podróży rozpoczyna się jej horror...

Nie rozumiem fenomenu Greya...

Najpierw obejrzałam filmy. Dwie pierwsze części - no i co, no do obejrzenia. Szału może jakiegoś wielkiego z nimi nie ma, ale oglądało się dość ok ;) Postanowiłam więc wziąć się za książki. W końcu to przecież one są fenomenem na skalę światową!

Marcowe nowości książkowe (i growe i bajkowe)

To już nie jest nowość, że kupuję więcej książek niż jestem w stanie przeczytać. Regularnie czytam z dziewczynami te dziecięce, a na swoje bardzo rzadko czas znajduję. Ale kiedyś to nadrobię, taką mam nadzieję :) Dlatego regularnie kolekcjonuję książki. W marcu w mojej biblioteczce znalazło się pięć nowości.

Łóżko Kura to był niewypał...

Kiedy nadszedł czas decyzji co z dziewczynkowym spaniem gdy Oli wyrośnie z niemowlęcego, w sumie głównie brałam pod uwagę łóżka piętrowe.Wydawało mi się, że to oszczędność miejsca i przestrzeni. A że jedyne słuszne piętrowe u nas to Kura, bo każde inne było za wysokie pod skosy, to kupiliśmy. I było super, do czasu...

Biblioteka na antresoli

Antresola. Dotychczas było tu coś, co można by nazwać przechowalnią. Schowkiem? O, wiem - pomieszczeniem na niepotrzebne rzeczy. Było tu wszystko to, co może kiedyś się przyda i wszystko co się nie przyda. Okresowo była tutaj pracownia Świętego Mikołaja i wielkanocnego Zajączka. Był tu po prostu burdel na kółkach. W szczytowym momencie nie było gdzie nogi postawić. No aż strach... Aż przyszedł dzień, w którym stwierdziłam, że chciałabym tam bibliotekę.


Po co oni w ogóle chodzą w te góry?

Pasja przez duże P. Ryzykowna, niebezpieczna, ale wygląda na to że niesamowicie niektórym ludziom do życia potrzebna. Dlaczego? Przecież sam autor na pierwszych stronach książki pisze, że himalaizm nie ma żadnego głębszego sensu - tak samo jak nie ma go żeglarstwo czy chodzenie po parku. A jednak coś ich tam pcha...

Zabawki z Aliexpress

Nie jestem nałogową zakupo-aliholiczką, ale od czasu do czasu coś tam zamawiam. Szczególnie zabawki. Przyznam, że ten serwis na prawdę uzależnia - samo szperanie po jego zakamarkach pożera długie godziny, a lista życzeń zapełnia się w tempie niewyobrażalnym! Ale kiedy przychodzi do zamawiania, robię to z wyczuciem. Delikatnie można by rzec. Nie szaleję. Ale muszę pokazać Ci, cóż takiego w przeciągu minionych kilkunastu miesięcy kupiłam. Wszystko, co tu zobaczysz zostało dogłębnie przez nas przetestowane, głównie w zabawie.


Podsumowanie 2017 roku i plany na 2018

Rok 2017 nie należał do tego bloga. To widać gołym okiem gdy się zjedzie na stronie głównej w dół i spojrzy na liczby przy archiwum. W 2017 praktycznie cała moja internetowa uwaga skupiona była na drugim blogu. I na dwóch kanałach youtube. Zdecydowanie za dużo na siebie wzięłam biorąc pod uwagę to, że czas na internet mam tylko wieczorem gdy dziewczyny śpią. I to też nie w każdy wieczór. Było bowiem w 2017 roku sporo wieczorów filmowych. Książkowych zdecydowanie mniej, ale to się nadrobi w tym roku. Taki mam plan.