Plażing, basening, ogroding...

I nastał czas upałów. Czas niewyobrażalnego skwaru, czas niewychodzenia na miasto bo strach w takim słońcu. 35 stopni w cieniu to lekka przeginka... Ale nie, nie narzekamy. Kiedyś i bym narzekała i to bardzo, bo w naszym domku przy 35 stopniach na dworze, mielibyśmy jakieś 32 stopni we wnętrzach. Ale odkąd mamy klimatyzację, lato nam nie straszne!


Fandom - ja też bym chciała być w książce...

Nieraz zdarzało się tak, że w trakcie czytania jakiejś książki chciałoby się aż do niej wskoczyć i przeżywać to, co jej bohaterowie. No powiedz, że tak nie miałaś? Na bank tak! A Fandom to taka książka, której bohaterowie znajdują się... w środku swojej ulubionej książki.

Wieczorem...

Któż posiadający dzieci nie kocha wieczorów? Mimo całego ogromu miłości jakim darzy się tych małych ludzi, mimo fantastycznie spędzanego wspólnie czasu, to nadejście wieczorów jakoś taką ulgę lekką człowiekowi przynosi. Takie odetchnięcie od tych ciągłych gadaninek, pytanek, zabaw, gier i czytania bajek. Chwila ciszy po całym dniu nastaje...

Za zamkniętymi drzwiami...

Kiedy w życiu Grace pojawia się Jack, wszystko się zmienia. Wszystko. Grace myśli, że wygrała los na loterii - zainteresował się nią niesamowity mężczyzna, który na dodatek nie odrzuca jej siostry - z czym w przeszłości Grace się spotykała. Ale wszystko się komplikuje już podczas nocy poślubnej. A w poślubnej podróży rozpoczyna się jej horror...

Nie rozumiem fenomenu Greya...

Najpierw obejrzałam filmy. Dwie pierwsze części - no i co, no do obejrzenia. Szału może jakiegoś wielkiego z nimi nie ma, ale oglądało się dość ok ;) Postanowiłam więc wziąć się za książki. W końcu to przecież one są fenomenem na skalę światową!

Marcowe nowości książkowe (i growe i bajkowe)

To już nie jest nowość, że kupuję więcej książek niż jestem w stanie przeczytać. Regularnie czytam z dziewczynami te dziecięce, a na swoje bardzo rzadko czas znajduję. Ale kiedyś to nadrobię, taką mam nadzieję :) Dlatego regularnie kolekcjonuję książki. W marcu w mojej biblioteczce znalazło się pięć nowości.

Łóżko Kura to był niewypał...

Kiedy nadszedł czas decyzji co z dziewczynkowym spaniem gdy Oli wyrośnie z niemowlęcego, w sumie głównie brałam pod uwagę łóżka piętrowe.Wydawało mi się, że to oszczędność miejsca i przestrzeni. A że jedyne słuszne piętrowe u nas to Kura, bo każde inne było za wysokie pod skosy, to kupiliśmy. I było super, do czasu...

Biblioteka na antresoli

Antresola. Dotychczas było tu coś, co można by nazwać przechowalnią. Schowkiem? O, wiem - pomieszczeniem na niepotrzebne rzeczy. Było tu wszystko to, co może kiedyś się przyda i wszystko co się nie przyda. Okresowo była tutaj pracownia Świętego Mikołaja i wielkanocnego Zajączka. Był tu po prostu burdel na kółkach. W szczytowym momencie nie było gdzie nogi postawić. No aż strach... Aż przyszedł dzień, w którym stwierdziłam, że chciałabym tam bibliotekę.


Po co oni w ogóle chodzą w te góry?

Pasja przez duże P. Ryzykowna, niebezpieczna, ale wygląda na to że niesamowicie niektórym ludziom do życia potrzebna. Dlaczego? Przecież sam autor na pierwszych stronach książki pisze, że himalaizm nie ma żadnego głębszego sensu - tak samo jak nie ma go żeglarstwo czy chodzenie po parku. A jednak coś ich tam pcha...

Zabawki z Aliexpress

Nie jestem nałogową zakupo-aliholiczką, ale od czasu do czasu coś tam zamawiam. Szczególnie zabawki. Przyznam, że ten serwis na prawdę uzależnia - samo szperanie po jego zakamarkach pożera długie godziny, a lista życzeń zapełnia się w tempie niewyobrażalnym! Ale kiedy przychodzi do zamawiania, robię to z wyczuciem. Delikatnie można by rzec. Nie szaleję. Ale muszę pokazać Ci, cóż takiego w przeciągu minionych kilkunastu miesięcy kupiłam. Wszystko, co tu zobaczysz zostało dogłębnie przez nas przetestowane, głównie w zabawie.


Podsumowanie 2017 roku i plany na 2018

Rok 2017 nie należał do tego bloga. To widać gołym okiem gdy się zjedzie na stronie głównej w dół i spojrzy na liczby przy archiwum. W 2017 praktycznie cała moja internetowa uwaga skupiona była na drugim blogu. I na dwóch kanałach youtube. Zdecydowanie za dużo na siebie wzięłam biorąc pod uwagę to, że czas na internet mam tylko wieczorem gdy dziewczyny śpią. I to też nie w każdy wieczór. Było bowiem w 2017 roku sporo wieczorów filmowych. Książkowych zdecydowanie mniej, ale to się nadrobi w tym roku. Taki mam plan.