Łóżko Kura to był niewypał...

Kiedy nadszedł czas decyzji co z dziewczynkowym spaniem gdy Oli wyrośnie z niemowlęcego, w sumie głównie brałam pod uwagę łóżka piętrowe.Wydawało mi się, że to oszczędność miejsca i przestrzeni. A że jedyne słuszne piętrowe u nas to Kura, bo każde inne było za wysokie pod skosy, to kupiliśmy. I było super, do czasu...

Biblioteka na antresoli

Antresola. Dotychczas było tu coś, co można by nazwać przechowalnią. Schowkiem? O, wiem - pomieszczeniem na niepotrzebne rzeczy. Było tu wszystko to, co może kiedyś się przyda i wszystko co się nie przyda. Okresowo była tutaj pracownia Świętego Mikołaja i wielkanocnego Zajączka. Był tu po prostu burdel na kółkach. W szczytowym momencie nie było gdzie nogi postawić. No aż strach... Aż przyszedł dzień, w którym stwierdziłam, że chciałabym tam bibliotekę.